czwartek, 12 listopada 2015

Nowe zdobycze !


Na razie niewiele mogę powiedzieć o tych kosmetykach. Tylko niektóre mam troszkę dłużej. Płyn micelarny używam od miesiąca i jak na razie radzi sobie świetnie. Pomadka Joco jest także świetnym produktem. Nie ściera się, a kolor jest booski :) 
Pozostałe kosmetyki testuję od tygodnia, zobaczymy, czy również one będą strzałem w 10 ! 

______________________________________________________
Aktualizacja 26.07.2016

Co myślę o tych kosmetykach ?

1) Płyn micelarny - dobrze radził sobie z oczyszczaniem skóry, a także pomagał w walce z trądzikiem. UWAGA ! ze względu na tak dobrą opinie o płynie micelarnym, postanowiłam kupić krem z tej samej serii. Nie polecam. Posmarowałam twarz na noc, a na rano miałam gorączkę, twarz wyglądała jak poparzona i była cała napuchnięta. Do tego straszne pieczenie i swędzenie. Większość kobiet miała właśnie złe wspomnienia z tym kremem ( przeczytałam na Wizażu, niestety za późno ;( )
Płyn starczył mi na około miesiąc. 
Ocena 8/10

2) Pomadka - używam ją na każdą imprezę, ze względu na cudny kolor. Nie ściera się i nie rozmazuje po całej twarzy ;) Muszę wypróbować inne kolory tej marki.
Używam jej często, a mam jeszcze ponad pół, także baaardzo wydajna.
Ocena 9/10

3) Róż JOKO - bardzo intensywnie napigmentowany, dlatego wystarczy odrobina, by podkreślić naturalne rumieńce. Jednak nie do końca ten odcień do mnie przemawia.
Używam prawie codziennie, a nie widać zużycia. 
Ocena 7/10

4)Podkład Bell - niestety ten produkt nie był dobrym zakupem. Rolował się na mojej twarzy. Nie wysuszał twarzy, za co przyznaję mu punkt.
Nie zużyłam nawet 1/4 opakowania.
Ocena 2/10

5) Podkład dermacol - używam tylko przed ważnymi imprezami, gdy moja twarz nie wygląda najlepiej. Stosuję cienką warstwę na bazę. A na to nakładam jeszcze inny, ciemniejszy podkład. Bardzo długo utrzymuje się na twarzy, lecz nie wolno nałożyć za dużo ( efekt maski)
Mam wrażenie, że on się nigdy nie skończy.  Uważam, że każda kobieta musi go mieć na wszelki wypadek ;)
Ocena 9/10

6) Krem ziaja - bardzo go polubiłam. Delikatny i miły dla twarzy. Doskonale nadaje się pod makijaż - widać wtedy, że skóra jest nawilżona i wygląda świeżo. 
Kremik skończył mi się miesiąc temu. Nie wiem, jakim cudem tak długo go miałam. Widocznie jest bardzo wydajny.
Ocena 10/10

7) Bronzer W7 Honolulu - na początku bałam się tej pigmentacji, lecz okazało się, że niepotrzebnie. Doskonale nadaję się do konturowania twarzy. 
Widać już dno, lecz trudno mi się z nim rozstać. ;)
Ocena 9/10

8) Tusz Astor - producent zapewniał o wzroście rzęs, lecz tego nie robił. Natomiast świetnie malował, nie sklejał rzęs. Po 2 warstwach dawał przyjemny efekt sztucznych rzęs ;)
Tusz zmieniam bardzo często, więc już zapomniałam o jego istnieniu. Obecnie mam także tusz z Astor i jest świetny. 
Ocena 8/10

9) Róże miss sporty ohh Blushed - kolorem nie przypominają mi różu, więc stosuję je jako cienie do powiek. W tej roli sprawdzają się super. Szczególnie do zacierania linii załamania powieki ;)
Obydwa mam nadal i cieszę się z tego ;)
Ocena 4/10 jako dla różu, 9/10 jako dla cienia

10) Cień z Astor (złoty) - co prawda bardziej przypomina mi pigment, niż cień, ale mimo wszystko fantastycznie podkreśla niebieską tęczówkę oka. Dodaje głębi spojrzenia. 
Jeszcze długo mi posłuży. 
Ocena 9/10

11) Baza Manhattan - kremowo-żelowa, bardzo przyjemna, o ładnym zapachu. Dobrze się rozprowadza i trzyma makijaż całą noc. Także wygładza skórę.
Mam około pół opakowania.
Ocena 10/10

12) Korektor Manhattan - Kamufluje niedoskonałości, jednak dla mnie jest zbyt ciężki.
Ze względu na konsystencję używam go rzadko.
Ocena 5/10

13) Kremowy dwukolorowy cień do powiek Manhattan - niestety rolował się na moich powiekach, dlatego go użyłam tylko raz.
Ocena 2/10